Uczeń drugiej klasy liceum, podczas autoryzowanego zgromadzenia klasowego w laboratorium chemicznym, doznał poparzeń twarzy i szyi, gdy jego kolega oblał go substancją łatwopalną. Taką informację podano w artykule włoskiej gazety „Sole24ore”.
Rodzice ucznia zażądali odszkodowania w wysokości 100 tysięcy euro, mimo że rekonstrukcja zdarzenia wykazała, iż kolega zareagował w odpowiedzi na wcześniejsze oblanie go przez ofiarę podobnym pojemnikiem, który jednak nie zawierał niebezpiecznych substancji.
Sąd również obarczył winą ofiarę za nierozważne użycie potencjalnie niebezpiecznych przedmiotów, uznając, że była w wieku, w którym powinna rozumieć, co jest zgodne z prawem, a co nie.
Mimo że uznano odpowiedzialność nieletniego, nie wykluczono rozpatrzenia odpowiedzialności rodziców i nauczycieli.
Odpowiedzialność rodziców
Sędzia wykluczył odpowiedzialność rodziców, stwierdzając, że zapewnili oni swojemu dziecku wychowanie odpowiednie do wieku oraz odpowiedni nadzór.
W odniesieniu do nadzoru przypomniano wyrok nr 4481 z 2001 roku Sądu Kasacyjnego, który określa, że rodzice nie muszą być fizycznie obecni przy dziecku, aby wykazać, że nadzorują jego zachowanie. Istotne jest raczej to, jak dziecko funkcjonuje w środowisku pozarodzinnym.
Sąd uznał, że to, co się wydarzyło, nie jest dowodem złego wychowania, lecz raczej przejawem niedojrzałości i nierozwagi w kontekście żartobliwej sytuacji, jaka mogła wyniknąć podczas przerwy w zgromadzeniu klasowym. W ten sposób wykluczono odpowiedzialność rodziców.
Odpowiedzialność nauczycieli i Ministerstwa Edukacji
Czy odpowiedzialność można przypisać nauczycielom i samemu Ministerstwu?
Pomimo że wydano wyrok skazujący nauczyciela, który opuścił klasę, zaniedbując nadzór nad uczniami, oraz dyrektora szkoły, który zezwolił na zgromadzenie w laboratorium chemicznym, sąd uniewinnił nauczyciela. Uznał, że nie istnieje obowiązek stałego nadzoru podczas zgromadzeń klasowych.
Jednak nie zwolniono z odpowiedzialności dyrektora szkoły, który autoryzował zgromadzenie w laboratorium chemicznym, gdzie znajdowały się wyraźnie niebezpieczne substancje. Wina została również przypisana Ministerstwu Edukacji (MIUR).
Podział odpowiedzialności
Sąd orzekł również, że ofiara jest winna w 25%, ponieważ dobrowolnie uczestniczyła w działaniu, które doprowadziło do wypadku, mimo że mogła się od niego powstrzymać, korzystając z wolnej woli.
Pozostałe 75% winy zostało podzielone między MIUR i kolegę ofiary:
- 45% dla Ministerstwa,
- 30% dla kolegi z klasy.


